Porządek Mszy Świetych

NIEDZIELE I ŚWIĘTA

godz. 8:00, 10:00, 11:30

DNI POWSZEDNIE

godz. 9:00 (wtorki i czwartki), godz. 17:00 (poniedziałki, środy, piątki i soboty)

  • 3
  • 2
  • 1
Święty Ojciec Pio 
 
Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji - znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach. Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie - na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat .
W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. "Dom Ulgi w Cierpieniu" otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej zapadał na zdrowiu. Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się
stygmaty.

Ojciec Pio z Pietrelciny (Francesco Forgione) żyjący w latach (1887-1968) uważał, że modlitwa jest najważniejszym apostolatem, jaki można wypełniać w Kościele. Dlatego, gdy w 1942 roku papież Pius XII wezwał cały Kościół do ożywienia chrześcijaństwa przez modlitwę, kapucyn zaczął tworzyć Grupy Modlitwy, które dziś istnieją na całym świecie i szerzą kult Świętego z Pietrelciny.

Pierwsze Grupy Modlitwy o. Pio powstały około 1947 roku, a w 1949 roku powstał statut, który uregulował ich działalność. Od początku Grupy Modlitwy były związane z Domem Ulgi w Cierpieniu – dziełem o. Pio w San Giovanni Rotondo. Z czasem grupy modlitewne zaczęły powstawać w różnych parafiach Włoch, a także poza ich granicami. Dziś działają w wielu parafiach, zakonach, klasztorach i szpitalach na całym świecie. Trzy tysiące Grup Modlitwy Ojca Pio istnieją obecnie w 60 krajach świata. Najliczniejsze (2580) są we Włoszech, w USA (103). W Polsce aktualnie istnieje 81 Grup Modlitwy Ojca Pio

Pio2.jpg
 
 

Tak o św. Ojcu Pio jeszcze przed beatyfikacją pisał O. Bernard Romagnoli

 

WIELKOŚĆ OJCA  PIO Z PIETRELCINA

 

„Myśląc o Ojcu Pio z Pietrelcina, po dokładnym przestudiowaniu ogromnej ilości dokumentów, które posiadam, przeżywam to samo, czego doświadczyłem stojąc pierwszy raz przed dziełem Michała Anioła-rzeźbą Mojżesza: kontemplacja i podziw; czuję się zdominowany siłą wymowy jego postaci.

Poznałem Ojca Pio w listopadzie 1941 roku, kiedy przybyłem do San Giovanni Rotondo, aby wygłosić rekolekcje.

Spotykałem się z  nim w jego małej celi nr 5. Z prostotą i naturalnością opowiadał mi o zdumiewających wydarzeniach swego życia, jakby to były rzeczy zupełnie normalne. Widzę go jak dziś, gdy troszkę wzruszony opowiada mi o ukazaniu się demonów w pokoiku na parterze „zwanym sercem domu”, gdzie zakonnicy mieli zwyczaj grzać się przy płonących na kominku drwach w chłodne zimowe wieczory. Także Ojciec Pio zjawił się tu  przed udaniem  się  na  krótki  odpoczynek po pracowicie  spędzonym dniu. Widzę go  znów,  jak  podczas  posiłków  podekscytowan y odpowiada  na ciekawskie i żartobliwe pytania współbraci dotyczące wojny. Kiedy pewnego razu wychwalaliśmy sukcesy naszych żołnierzy w Egipcie powiedział: „Mówicie o marszu na przód?  Oni się cofają  i wkrótce zobaczycie  ich wracających na  Sycylię, a potem żołnierze obcych armii wylądują we Włoszech  i powoli, powoli …dojdą do twojej Florencji”. Mówiąc to  mrugnął do mnie,
bo mieszkałem w tym czasie we Florencji.

Następnym razem przybyłem tam jako Postulator Generalny i wtedy Ojciec Pio zachował się dość chłodno. Pamiętam, że powiedziałem mu „Dlaczego tym razem przyjmuje mnie Ojciec tak chłodno?” Myśli Ojciec, że pewnego dnia będę się zajmował również Ojca beatyfikacją? Potrzeba  czegoś więcej, aby zostać świętym!”.

„Nie” – Odpowiedział – „tylko dlatego, że wysyłasz do Raju kogo ty chcesz. Dlaczego nie poślesz tam również Ojca Rafała od św. Eliasza z Pianisi? To jest święty!”.

Wróciłem tam trzeci raz w 1975 roku towarzysząc biskupowi Alfonso Carnici, sekretarzowi Kongregacji Rytów, który bardzo chciał się wyspowiadać u Ojca Pio, a może nawet pozostać później w tamtym klasztorze, aby umrzeć blisko niego.

Kiedy dowiedziałem się o śmierci Ojca Pio, natychmiast udałem się do San Giovanni i mogłem obserwować ogromny napływ wiernych, którzy dniem i nocą stali w długiej kolejce, aby tylko przejść obok jego trumny. Mówiło się o około stu tysiącach ludzi.

Dziś widzę Ojca Pio nie tylko jako współbrata, chociaż tak bardzo różnego od innych, lecz jako wielką postać, w której odbija się w całym swym świetle Chrystus  ukrzyżowany, ofiara naszych grzechów.

Bóg i grzech: oto dwie rzeczywistości, które Ojciec Pio odczuwał głęboko.

Kiedy pierwszy raz uczestniczyłem we Mszy św. Odprawianej przez Ojca Pio, w momencie konsekracji zauważyłem na jego twarzy pewne ruchy i skurcze, które wydawały się trochę dziwne, ale później, zastanawiając się nad tym zrozumiałem, że przeżywał on w owej chwili mękę Ukrzyżowanego. Rzeczywiście, było to znane, że podczas Mszy św. Ojciec Pio przeżywał na nowo mękę Jezusa, ofiarę miłości i cierpienia.

Kardynał Józef Siri stwierdził: „Odnawiała się w nim, na ile to możliwe w kimś, kto nie jest Synem Bożym, męka Jezusa Chrystusa. To wszystko – Ojciec Pio z Pietrelcina jest zawarty w tym stwierdzeniu”.

Kardynał Piotr Parente jako Asesor Świętego Oficjum, który dobrze znał dzieje i wydarzenia z życia Ojca Pio, we wstępie do życiorysu pt. „Ukrzyżowany bez krzyża”, tak pisze: „Ojciec Pio w swojej nadzwyczajności i tajemnicy odtwarza na nowo Chrystusa – Miłość ofiarowaną za życie ludzkości”.

Całe życie Ojca Pio było nieustannym ukrzyżowaniem, tak że Paweł VI mógł stwierdzić: „Ojciec Pio – trudno to wyrazić – jest przedstawicielem naznaczonym stygmatami Chrystusa”.

Prof. Henryk Medi powiedział w komentarzu do Drogi Krzyżowej podczas pogrzebu: „Wydaje mi się, że nie było innego świętego w życiu kościoła, od którego Chrystus żądał tyle krwi, co od Ojca Pio…krew, krew i jeszcze raz krew, aby wypełnić misję zbawienia i  uświęcenia”. Do krwi wylanej
w ciągu 50 lat posiadania stygmatów, dołączyły się inne rany, może nawet głębsze i bardziej bolesne.

Oczerniany, niezrozumiany, zdradzany. Ojciec Pio czuł się zraniony w swej specjalnej misji jednania dusz z Bogiem, z racji różnych ograniczeń w swej posłudze kapłańskiej.

Kiedy w 1931 roku Przełożony zakomunikował mu dekret Świętego Oficjum zabraniający mu publicznego sprawowania Mszy św.  i słuchania spowiedzi tak ludzi świeckich jak zakonników i zakonnic, Ojciec Pio wnosząc oczy ku niebu rzekł: „Niech się dzieje Wola Boża”. Zakrył rękami oczy, pochylił głowę i nie odezwawszy się ani jednym słowem, udał się na miejsce modlitwy chórowej i pozostał tam przed krzyżem aż do północy.

Straszna była również chwila, kiedy na kilka lat przed śmiercią podczas Wizytacji Apostolskiej, wydawało się, że runie cały świat duchowy, który budował tak licznymi ofiarami i modlitwami. I tylko on sam, tak jak Chrystus na krzyżu!

Męka Jezusa uosobiona w ciele i duszy Ojca Pio, doprowadziła go do uznania ogromu grzechu.Rzeczywiście, może on być oceniony tylko w wymiarach męki Pana. Czasem jego porywczość, uniesienie się gniewem, gdy miał do czynienia z grzesznikami, mogły być powodem zgorszenia i dezaprobaty w oczach powierzchownych obserwatorów, ale uważne i poważnie myślące osoby widziały w jego zachowaniu ból wobec lekkiego traktowania grzechów i zatwardziałości serca u niektórych grzeszników. Sam Ojciec Pio nazywa także swoje przeżycia „okrutnym męczeństwem”. A z drugiej strony jakże gorące przyjęcie, jaką serdeczność okazywał grzesznikom pojednanym z Bogiem!

Cała wielkość Ojca Pio jest właśnie tu: uosobienie w sobie samym męki Chrystusa, aby pojednać grzeszników z Bogiem!

Cała wielkość Ojca Pio jest właśnie tu: uosobienie w sobie samym męki Chrystusa, aby pojednać grzeszników z Bogiem!

Tak właśnie widział go kardynał Karol Wojtyła, kiedy odprawiał Mszę św. w rocznicę swych święceń kapłańskich przy grobie Ojca Pio.

W swej homilii powiedział: „ Jest to szczególnie uderzające i głębokie przeżycie , gdy celebrujemy tę Eucharystię u grobu Ojca Pio, który całym swoim życiem głosił mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa , naszego Pana”. Oto cały Ojciec Pio!

Ale męka i śmierć przywodzą na myśl zmartwychwstanie.

Ojciec Pio nie umarł. Czujemy, że żyje on i działa w San Giovani Rotondo. Już nie liczy się pielgrzymów. Przybywają oni nie jako turyści, lecz jako wierni aby modlić się i pojednać z Bogiem.

W ten sposób Ojciec Pio kontynuuje swoją misję w służbie Miłosierdzia Bożego.

Żyje w grupach modlitewnych istniejących w wielu krajach świata kontynuując swoją misję modlitwy. Żyje w Domu Ulgi w Cierpieniu, kontynuując pocieszanie chorych, dodaje im sił, uspokojenia
i odwagi.

Żyje w pamięci milionów wiernych na wszystkich kontynentach.

Świadczą o tym setki listów postulacyjnych od wielu kardynałów, konferencji episkopatów, biskupów, przełożonych generalnych zakonów i zgromadzeń; podpisy setek tysięcy wiernych, którzy proszą Ojca Świętego  o beatyfikację.

Jego żywa obecność jest udokumentowana pomnikami wznoszonymi w miastach włoskich i za granicą, które są wyrazem miłości i wdzięczności jego duchowych synów i córek, którzy wciąż chcą go mieć pośród siebie jako znak błogosławieństwa i opieki.

Słusznie Paweł VI mówił o klienteli światowej otaczającej Ojca Pio. Myślę, że niewiele osób w historii Kościoła cieszyło się taką opinią świętości.

Mam nadzieję, że jego proces beatyfikacyjny rozpoczęty przed rokiem, będzie postępował szybko i wkrótce będziemy mogli oglądać Ojca Pio w „chwale” Berniniego w bazylice św. Piotra.[1]

 

Rzym, 2 lutego 1984 r.

 

  1. Bernard Romagnoli

Postulator Generalny O.F.M. Cap. Siena. „

 

 

Święty Pio z Pietrelciny OFM Cap Francesco Forgione

prezbiter wyznawca

Beatyfikacja      2 maja 1999 Plac Świętego Piotra przez Jana Pawła II

Kanonizacja      16 czerwca 2002 Plac Świętego Piotra przez Jana Pawła II

 

[1] 5-6, Dante Alimenti „Ojciec Pio” , wydawnictwo VELAR,  Bergamo 1988 r.

 
.....................................................................................................................................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KONTO BANKOWE:
Bank PEKAO SA, II Oddział w Bydgoszczy, Plac Teatralny 4

32 1240 3493 1111 0010 4311 2808

Czytaj więcej


Today 33

All 2738

Currently are 5 guests and no members online

Kubik-Rubik Joomla! Extensions

 

 

Parafia Występ © 2021 Wszelkie prawa zastrzeżone.